Ostatnio pisałem o tym, że nigdy nie mam jak sfotografować wschodu słońca. To fakt, widzę zawsze co najwyżej czerwono-pomarańczową poświatę padającą na okoliczne bloki. Co za paradoksalne zderzenie dwóch.. jak to nazwać, żywiołów, światów, czy może bardziej powierzchownie - krajobrazów. Z jednej strony piękno natury, coś niezależnego i niezmiennego, z drugiej zaś szarobure, przygnębiające relikty PRLu, ludzki wytwór, który kiedyś obróci się w kupę gruzu. Toż to prawie apokaliptyczna wizja jest. Ja tego w każdym razie nie doczekam, powiem więcej, nie mam zamiaru nawet doczekać najbliższych lat w tym miejscu. Ale mniejsza z planami na przyszłość, już nie raz się przekonałem, że plany nie mają później żadnego odzwierciedlenia w przyszłości, nawet te na nastę

ny dzień, nie mówiąc już o planach wybiegających dużo dalej. Może to i dobrze, dzięki temu można cieszyć się trwającą chwilą, odczuwać zaskoczenie. Zaskoczenie, nawet to negatywne może okazać się dobre, a na pewno okaże się mniej nudno niż jakiś wypełniony punkt planu. Z kolei zaskoczenia pozytywne to już totalna euforia! No tak dla przykładu w życiu bym nie przypuszczał, że nagle pierwszego lipca będę podziwiał przepiękny wschód słońca ze wzgórza w Lipowej, mając widok na rozległą dolinę niczym z obrazka. Wydawała mi się tak piękna, że aż nienaturalna. Chmury zmieniające kolor i kształt na moich oczach również wprawiały w zachwyt. Takie chwile zmuszają do głębokich refleksji, przerwanych jedynie wyrwanym z kontekstu "czemu ja nie wziąłem aparatu, wrzuciłbym foty na devianta". Kto by pomyślał, że parę godzin wcześniej, w nocnej ciemności rzucę okiem na odległe, gęste, migoczące kropeczki, wyłaniające się spomiędzy gór, będące miastem, w którym mieszkam na codzień. W ogóle ten czas był niczym ze snu, choć snem nie był. Egzystencjalne rozmowy, tupy z przyfochem, znów egzystencjalne rozmowy, odpały i tak od słowa do słowa czas wypełnił się szczęściem! Momentami dynamicznie, a momentami statycznie, czy wręcz leniwie. O tak, teraz można spędzać czas tak jak się chce, planować cokolwiek na dowolne dni i godziny. Wakacje w tym roku nie będą melancholijne i nudne niczym te zeszłoroczne. Już ja się o to postaram i wszystko wskazuje na to, że mi się uda. Wypełniać dni beztroską, szczęściem i beztroskim szczęściem...
W dedykacji Dorocie i Olce ^^
--
Drunk Otaku Inn
---
Ochroń się przed b4kU45h4n4m1!
a nie z gtac?
ja myslalem, ze ty kolejnym wcieleniem Tegiego jestes xD
--
You talk to God - you're religious
God talks to you - you're psychotic
--
Drunk Otaku Inn
---
Ochroń się przed b4kU45h4n4m1!
Previous Page12345...Next Page